Planszówkolandia

RODO

rodo

Głos Ostrowa

echo

72. rocznica pacyfikacji Jam - 2016

72. ROCZNICA PACYFIKACJI

JAMY, 8 MARCA 2016 R.

 

Umiłowani w Chrystusie bracia i siostry!

 

Gdy cały kraj świętuje odziedziczony po komunizmie Dzień Kobiet, Jamy pogrążają się w milczeniu i zadumie, przywołując wspomnienia sprzed siedemdziesięciu dwóch lat. To właśnie wtedy, 8 marca 1944, punktualnie o godz. 11.00 rozpoczęli Niemcy akt zemsty na okolicznej ludności za wydarzenia z wieczora dnia poprzedniego, kiedy to partyzanci napadli i niemal całkowicie wybili oddział byłych żołnierzy sowieckich na niemieckiej służbie. Noc przyniosła śmierć okupantom, lecz świt miał się okazać bardzo niełaskawy dla Bogu ducha winnej cywilnej ludności Jam. Niemcy zabrali się do sprawy metodycznie – jak mieli w zwyczaju –
– kordonem otoczyli wieś, odcinając drogę ucieczki. I zaczęli rzeź. Nikogo nie szczędzono. Mordowano starców, gwałcono dziewczęta, a dzieci wrzucano do podpalonych budynków. Długo nie potrafiono doliczyć się ofiar. Ostatecznie ustalono ich liczbę na sto pięćdziesiąt dwie. Tak wielu ludzi zginęło. Sto pięćdziesiąt życiorysów przecięto w cztery godziny. Zabito ludzi, pogrzebano nadzieje, a niemy krzyk ofiar do dziś rozlega się po ulicach naszej wsi. Nie sposób zapomnieć, nie wolno nam zapomnieć o tych cichych bohaterach, których życie złożono na ołtarzu Ojczyzny! Gdy czyta się ich nazwiska, łatwo w nich odkryć Waszych przodków: bestialsko,
z zimną krwią, przy użyciu bezdusznej niemieckiej maszyny do zabijania, jaką byli nazistowscy żołnierze mordowano Waszych ojców i matki, dziadków i babcie, wujków i ciotki, a może rodzeństwo czy kuzynostwo. Niektórzy z nich byli tacy młodzi, mieli nadzieję na lepsze jutro po zakończeniu wojny, snuli plany, myśleli o żeniaczce i założeniu rodziny. Wszystko na próżno. Dnia 8 marca 1944 wszelkie nadzieje legły w gruzach, grzebiąc ciała niewinnych, bezpowrotnie niszcząc wszystkie ich plany
i wszelkie nadzieje.

Nie ma ich pośród nas, ale żyją w pamięci przekazywanej kolejnym pokoleniom, żyją w poranionych ich śmiercią rodzinach, lecz nade
wszystko – jak najszczerzej ufamy, o co się z gorącą wiarą modlimy – żyją
u boku Ojca w niebie, ochrzczeni wodą i krwią. W kolejną rocznicę ich śmierci modlimy się do Wszechmogącego Boga, aby ich przyjął do siebie
i dał im koronę chwały, aby za obronę Ojczyzny ziemskiej przyjął ich ojczyzny niebieskiej, gdzie jest mieszkań wiele, przygotowanych nam przez Chrystusa, jak śpiewamy w Pierwszej Prefacji o zmarłych:

 

„(…) Życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie”.

 

Śmierć Waszych bliskich jak każda śmierć, stanowi przypomnienie dla wszystkich ludzi, że nasz ludzki los jest bardzo kruchy, że tak niewiele trzeba, żeby nas nie było.

 

„Niech będą przepasane wasze biodra i zapalone pochodnie, a wy, podobni do ludzi oczekujących powrotu swego pana z uczty weselnej, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, gdy ich tak zastanie”.

 

To wezwanie do czuwania uzmysławia nam naszą kondycję w tym świecie. Tu jesteśmy tylko gośćmi, bo nasza prawdziwa Ojczyzna jest
w niebie. Przypomina nam o tym także przeżywany właśnie Wielki Post, czas pokuty i pojednania, czas umartwień i wyrzeczeń, który ma nas zbliżyć do Boga i przygotować do świąt Wielkiej Nocy Zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa, Nocy, która niesie radość zmarłym i pociechę żyjącym. Jak pisał ks. Luigi Giussani: „Z tajemnicy Zmartwychwstania Chrystusa promieniuje nowe światło i ogrania świat, i krok po kroku wydziera nocy jej teren”. To światło sprawia, że przychodzi przebaczenie
i pojednanie tam, gdzie nie było na nie nadziei, to światło sprawia, że łatwiej przeżyć stratę bliskich, powierzając ich Temu, którego nazywamy Zwycięzcą śmierci, piekła i szatana, to światło rozświeca nasze życie, dając nadzieję na życie lepsze, bez smutków i rozczarowań, bez zniechęceń
i załamań, choć i one są nam potrzebne. Jak bowiem pisał Sheen:

 

„Chrystus dopuszcza krzyże umysłowe, takie jak zmartwienia, strach, niepokój, abyśmy odczuli Jego nieobecność. Jeśli nasza miłość dobra nie przyciąga nas do Niego, przynajmniej nasze zmęczenie sprawi, że do Niego powrócimy. Dopuszcza On fizyczne krzyże, takie jak ból i cierpienie, abyśmy odczuli Jego obecność. Choroba na siłę odciąga nas od świata i jego przyjemności, aż zdamy sobie sprawę, że Jego pokryte bliznami Dłonie nie mogą nas dotknąć, nie pozostawiając ran”.

 

Tak wiele rzeczy nas rani. Także miłość. Może ona najbardziej. To przez ranę miłości płaczemy po tych, którzy odeszli. Ale to nie śmierć, lecz Miłość ma ostatnie słowo. Ta Miłość, która zmartwychwstała i wszystkich nas zaprasza do siebie. Amen.

Ks. Tomasz Rehlis

Dzień pamięci Żołnierzy Wyklętych 2016 - relacja

Wystąpienie Wojewody Lubelskiego Przemysława Czarnka, który objął patronatem uroczystości.

Szanowni Państwo!

To, co robimy już od tygodnia, bo zaczęliśmy tydzień temu, to jest rzeczywiście piękna rzecz i dowód na to, że ludzie, którzy oddawali swoje życie przed kilkudziesięcioma laty w tragicznych okolicznościach, zdradzeni - jednak wygrali. Wygrali, ponieważ my, dzisiaj również w Ostrowie Lubelskim, wykonujemy zadanie powierzone nam przez Zbigniewa Herberta - nie dajemy zginąć poległym... Oni polegli, ale nie zginęli.

Kim byli Żołnierze Niezłomni, żołnierze później wyklęci, dlatego że przedtem byli niezłomni, doskonale oddaje pierwsza scena z filmu "Popiełuszko, wolność jest w nas". Kto oglądał, ten pamięta tę pierwszą scenę. Tam młody, kilkuletni Jerzy Popiełuszko, będąc na grzybach razem ze swoim ojcem, jest świadkiem ataku komunistów na oddział Żołnierzy Niezłomnych. Pyta ojca:

- Tamci w lesie to bandyci?

- Nie.

- Żołnierze?

-Też nie, raczej rycerze.

- Oni wygrają?

-Nie.

-Przegrają?

-Też nie.

Wygrali. Wygrali, ponieważ pamiętamy o nich i wspominamy ich bohaterstwo. Ich poświęcenie, niezłomność w obronie niepodległości ojczyzny.

Pamięć jest budulcem tożsamości narodowej. Pamięć tworzy tożsamość narodu polskiego, tworząc w ten sposób przyszłość tego państwa. Ale pamięć tworzy przyszłość tego państwa i tożsamość tego narodu tylko wówczas, kiedy jest pełna. Kiedy jest w pełni zakorzeniona w prawdzie. Jeśli pamięć miałaby być wybiórcza, jeśli pamięć oznaczać miałaby przypominanie tej walki i tego czynu Żołnierzy Niezłomnych, a jednocześnie całkowite zapominanie i wybielanie katów, oprawców, namiestników sowieckich, zdrajców narodu polskiego, to byłaby pamięcią niepełną, nie budowałaby tożsamości narodu. Aby być budulcem tożsamości, pamięć musi być w pełni zakorzeniona w prawdzie i tylko taka pamięć - pamięć przede wszystkim o niezłomnych, ale pamięć również o tych, którzy zdradzali naród polski, będzie budowała przyszłość tego państwa.

Tak się złożyło, że zarówno w dniu wczorajszym - niedzielnym, jak i 1 marca, w Ewangeliach na te dni mowa była o wybaczaniu. Wczoraj była Ewangelia o synu marnotrawnym. Często nam zarzucają: „Tylko byście pamiętali, a gdzie wasze wybaczenie? Przecież jesteście chrześcijanami”. Jeśli się mylę, to proszę o natychmiastową reakcję księdza proboszcza na to, co powiem za chwilkę. Wybaczanie i pamięć to nie są dokładnie te same rzeczy. Są ze sobą powiązane, ale to nie są dokładnie te same rzeczy. My wybaczać musimy. Nawet jeśliby ktoś nas o to nie prosił. Syn marnotrawny prosił Ojca o wybaczenie. My nie musimy nawet czekać na prośbę o wybaczenie, bo codziennie się modlimy: "...Jako i my odpuszczamy naszym winowajcom...". Ale wybaczenie nie oznacza zapomnienia. Jeśli wybaczenie oznaczałoby również zapomnienie, to miłosierdzie musiałoby oznaczać naiwność. A miłosierdzie nie oznacza naiwności, tak samo jak wybaczenie nie oznacza zapomnienia.

My pamiętamy pełną prawdę, pełną historię o tamtych czasach. Pamiętamy w szczególności czyn i poświęcenie Żołnierzy Niezłomnych, ale pamiętamy również o tych wszystkich, którzy Niezłomnych Żołnierzy torturowali. Pamiętamy po to, żeby logicznie i sensownie budować przyszłość naszej Ojczyzny. Pamiętamy! Cześć i chwała Bohaterom!

24 godziny – zbiórka OT Wataha

Zbiórka odbyła się z 25 na 26 lutego 2016 roku. Zajęcia głównie miały na celu pokazać uczestnikom jak przetrwać skrycie i niezauważenie 24 godziny w lesie zimą.

Zbiórka rozpoczęła się marszem na orientację według mapy, w czasie którego uczestnicy mieli do realizacji dwa zadania. Pierwszym z nich było odnalezienie na wyznaczonym obszarze wrogiego dwuosobowego patrolu i zameldowanie o tym fakcie dowódcy. Drugim zadaniem było przygotowanie zasadzki i likwidacja celu na odcinku drogi, którym najprawdopodobniej będzie się przemieszczał nieprzyjaciel. Młodzież poradziła sobie z zadaniami bardzo dobrze. Następnie udaliśmy się w miejsce, w którym rozbiliśmy obóz. Wieczorem odwiedził nas nasz komendant p. Andrzej oraz jego kolega p. Marek. Porucznik prezentował zdjęcia oraz opowiadał o misji wojskowej, na której był w Afganistanie. Po wizycie wyznaczyliśmy kolejność wart, które trwały całą noc. Ich zadaniem było utrzymanie obozowego ogniska oraz patrolowanie miejsca naszego bytowania. Drugiego dnia uprzątnęliśmy miejsce naszego pobytu i wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Dzięki zbiórce dowiedzieliśmy się jak trzeba się przygotować i co zrobić aby przetrwać 24 godziny zimą w lesie.

                                                                                                                                                                                                                                           MS

NA PIRACKIEJ ŁAJBIE - ferie zimowe 2016

„Na pirackiej łajbie”

I Dzień
Dziś jest 15.02.2016r. pierwszy dzień zajęć. Jest z nami Kapitan Lufa, Ula–Hula, Gosia-Samosia, Iwona-Ramona, Agusia-Czarnusia
i Karolina-Lina. Dzisiejszego dnia wykonywaliśmy różne zadania. Na początku zabawy układaliśmy puzzle o tematyce pirackiej. Kolorowaliśmy je tak jak inne kolorowanki. Bawiliśmy się wielką chustą, na której była piłka. Celem tej zabawy jest machanie tą chustą w taki sposób, aby piłka z niej nie spadła. Przerwa na jedzenie również została uwzględniona w programie. Później robiliśmy sobie zdjęcia w samej pirackiej łajbie! Pod koniec odbyło się wielkie poszukiwanie skarbów!

II Dzień
Drugiego dnia podczas zajęć popłynęliśmy na Czekoladową Wyspę. Piekliśmy tam ciasto czekoladowe. Robiliśmy również rybki
z papierowych talerzyków, które ozdabialiśmy- dorysowywaliśmy im łuski, głowy i płetwy. Zrobiliśmy kilka wędek, które składały się z drewnianych łyżek, sznurka i spinaczy do papieru. Uczyliśmy się tańca czekoladowego. Śpiewaliśmy także piosenki pirackie, bo dołączył do nas pirat, który grał na gitarze i uczył nas szant. Było bardzo wesoło. Odbyła się także bitwa na kulki z gazety. A wyglądało to tak: podzieliliśmy się na 2 grupy,  każda grupa dostała określoną liczbę kulek. Jedna grupa walczyła na „morzu”- czyli w statku, a druga na „suchym lądzie”. Ostatecznie statek tego nie przeżył. Robiliśmy łódki z papieru, które potem nazywaliśmy. Następnie odbył się wyścig z głównym udziałem łódek, na które musieliśmy dmuchać, aby  dotarły do mety. Wygrał ten, którego łódka linię mety przekroczyła jako pierwsza. Na koniec spotkania szukaliśmy wskazówek, które pomogłyby nam odnaleźć skarb. Jednak na naszej drodze stanął pewien problem. List był tak dobrze ukryty w butelce, że nie dało się go wyjąć. Długi czas spędziliśmy na wyjmowaniu go z butelki. Ostatecznie się to udało. W liście znaleźliśmy informację, że aby odnaleźć kolejną wskazówkę, należy popłynąć na Wyspę Zgody i Niezgody.

III Dzień
Trzeciego dnia zajęć w Centrum Kultury popłynęliśmy na Wyspę Zgody i Niezgody. Tam tańczyliśmy czekoladowy taniec. Później robiliśmy postacie piratów z balonów dekorowanych koralikami. Bawiliśmy się w „Humory” – pokazywaliśmy dobre i złe emocje w zależności od tego czy byliśmy na Wyspie Zgody czy Niezgody. Urządziliśmy sobie zawody sportowe. Na początek wybieraliśmy statystów i ustawialiśmy się grupami jeden za drugim. Pierwszą konkurencją było tradycyjne bieganie dookoła statystów. Później biegaliśmy np. z balonami lub w parach. Na koniec zawodów na statystę musieliśmy wybrać najmniej wytrzymałą osobę
z grupy, ponieważ ta konkurencja wymagała od zawodników dobrze rozwiniętej sprawności fizycznej. Na koniec zajęć szukaliśmy wskazówek, które pomogły nam odnaleźć list od Kapitana Haka. W tym liście było napisane, że musimy popłynąć na Wyspę Skarbów, co zrobiliśmy następnego dnia.

IV Dzień
Dzisiaj jest 18.02.2016r. i my jesteśmy w Centrum Kultury. To jest czwarty dzień naszego pobytu tutaj. Zaczęliśmy od pirackiej piosenki pt. „Przechyły”. Śpiewaliśmy także inne wesołe szanty. Gotowaliśmy pyszną piracką zupę razem z Kapitanem Lufą . Potem robiliśmy sobie zdjęcia z całą naszą załogą. Następnie rysowaliśmy pirackie wyspy na wielkich kartonach oraz starannie wykonywaliśmy z kartonu i taśmy atrybuty piratów – miecze
i tarcze. Wspomniana broń bardzo przydała się w morskiej bitwie – za amunicję służyły kulki z papieru. Później robiliśmy miecze i tarcze z kartonu i taśmy. Udało nam się znaleźliśmy skarb. Były w nim: cukierki, batony, które były tylko dodatkiem. Prawdziwym skarbem była przyjaźń, współpraca, szczerość, pomoc
i dobro. Jakże trudno jest nam docenić to, co tak naprawdę jest naszym skarbem. Nie są to cukierki czy nawet złoto. Jest to przyjaźń, dobro
i szacunek. Wszystkie te skarby drzemią w nas, tylko potrzeba nam chęci, aby je odnaleźć.
Koniec

Alicja Czapska i Magdalena Grabowska

Ćwiczenia OT 13.02.2016

13 lutego 2016r. o świcie…

… w Lasach Parczewskich rozpoczęły się leśne manewry oddziałów obrony terytorialnej. W ćwiczeniach brali udział członkowie dwóch pododdziałów OT „Wataha” z Ostrowa Lubelskiego i „Sfora” z Garwolina oraz uczniowi klasy mundurowej XIV Gimnazjum im. 27 WDP AK z Lublina. Organizację tego typu szkoleń wspiera MON, który zapowiada powstanie pierwszych oddziałów Gwardii Narodowej na wschodzie kraju.

- Nie szukamy wroga, ale chcemy być gotowi – mówi komendant Oddziału Taktycznego „Gromada” Andrzej Mazurek… Nie chodzi o to, że mamy pokazać, że jest jakieś zagrożenie, ale mamy pokazać, że jesteśmy gotowi na to zagrożenie. Każdy naród musi być gotowy pokazać potencjalnemu wrogowi, że nie opłaca się zakłócać spokoju obywatelowi tego kraju.

- Myślę, że takie ćwiczenia są bardzo potrzebne – mówi burmistrz Ostrowa Lubelskiego Józef Gruszczyk… W ramach zajęć młodzież doskonali swoje umiejętności z zakresu „zielonej taktyki”, obronności, obsługi broni palnej, środków łączności, czytania map, udzielania pierwszej pomocy.

„Na takich ćwiczeniach przekazujemy swoją wiedzę i umiejętności młodszym członkom oddziałów - mówi Michał Szczegot z oddziału „Sfora” z Garwolina. Zajęcia taktyczne podzieliliśmy na 3 bloki szkoleniowe Pierwszy blok- umiejętności indywidualne, obsługa broni i bezpieczne obchodzenie się z nią, prezentacja ,objaśnienie i trening pozycji strzeleckich.  Drugi blok szkoleniowy, praca w "dwójkach"- zerwanie kontaktu z wykorzystaniem osłon.  W trzecim bloku trenowaliśmy również manewr zerwania kontaktu tym razem w 4 osobowej sekcji. Manewr nie jest łatwy, trzeba poświęcić wiele godzin treningu żeby wykonywać go prawidłowo, bezpiecznie, żeby sobie nawzajem nie wchodzić na linię strzału. Oczywiście przy każdym manewrze  i podczas każdych działań najważniejsza jest komunikacja pomiędzy żołnierzami. Dlatego podczas akcji słychać krzyki - wszyscy nawzajem informują o tym co robią, z boku może się wydawać że panuje chaos, jednak każdy wie co ma robić i się w tym odnajduje. Podczas patrolu, może zdarzyć się tak, że sekcja bądź drużyna nawiąże kontakt z nieprzyjacielem. "Kontakt " czyli spotkanie dwóch wrogich sobie oddziałów. Dzielimy to dwojako, kontakt wzrokowy i ogniowy. W tym pierwszym, jeśli oddział nawiąże kontakt wzrokowy a sam nie zostanie wykryty - wtedy porozumiewamy się niewerbalnie za pomocą znaków ręcznych. Gdy natomiast drużyna zostanie wykryta i nawiąże kontakt ogniowy wtedy najczęstszym manewrem jest "Zerwanie " i to było tematem naszych sobotnich ćwiczeń.”  

Zdaniem uczestników manewry były długie, męczące ale bardzo fajne. Ćwiczenia zakończyło ognisko z grochówką z wojskowej kuchni polowej.

Wszystkich zainteresowanych zajęciami proobronnymi zapraszamy do Centrum Kultury, szczegółowych informacji udziela Marcin Skrzypek – dowódca OT „Wataha”. Jednocześnie ważna informacja dla chłopców i dziewcząt: od nowego roku szkolnego Zespół Szkół w Ostrowie Lubelskim otwiera klasę liceum ogólnokształcącego o profilu proobronnyym , w programie której znajdą się regularne zajęcia z zakresu „zielonej taktyki”.

CK

Fotorelacja z zajęć

Podkategorie